#Suga- I Need U

Elo!
Jakoś mnie natchnęło na ten scenariusz... Sam nie wiem czemu... Tak się kończy dawać wolną rękę komuś, kto ma zjebane myślenie XDDD ale nevermind. Wiem, że najpierw miałem dodać GD, ale ten przypływ weny to było.. coś.. pięknego :3 i oczekuje od niej, że będzie tak często :333
To jest mój drugi w życiu scenariusz... Serio XD nie wiem czy jest słaby, czy jaki ale...
I ten. Stwierdziłem, że nie ma ograniczeń na scenariusze. Ani reakcje. Ile zamówień będzie, tyle będzie. Tylko ze wtedy dłużej będzie się na nie czekać XD Ale będę się starał często coś dodawać. Iiii nie napisałem, ale, z żeńskimi zespołami również można zamawiać. Taak. Związki hetero czy homo, można jakie się chce! Każdy ship, nawet te nie realne, jak Vrene XD ( V i Irene ). Przepraszam, jak ktoś szipuje, ale to nie możliwe. Irene powiedziała, ze młodszy chłopak brzmi śmiesznie, więc mało prawdopodobne.
Wiecie co.? Będę wam dawał jakieś fajne piosenki pod postami XD macie to> KLIK
Zamówienie: Sugara Min
Ostrzeżenia: Przekleństwa
I (J-)Hope U Like It!


Właśnie czesałam włosy. Na 9;00 mam do pracy. Zawód psychiatry nie należał do najłatwiejszych na świecie, ale za to nie był nudny. Mogłam posłuchać problemów różnych ludzi, i co najlepsze, mogłam im pomóc. No tak, mogłam. Nie wszystkim się dało. Mam dzisiaj nowego pacjenta, który jest po próbie samobójczej. Nie wiem nawet, czy dam radę. Cholera, on się boi ludzi! Dobra, dam radę. Poklepałam się po policzkach i wstałam. Ubrałam buty, i nawet nie żegnając się z moim chłopakiem po prostu wyszłam. Tak było od jakiegoś czasu. Rozmawialiśmy jedynie jedząc kolacje. Mówi że to dlatego, że dużo pracuje i nie ma czasu. Ale skoro ma czas od rana czytać książki, to dlaczego nie ma czasu nawet się z dziewczyną pożegnać? Jak nie miał pracy było o wiele lepiej. Może i byliśmy biedni jak myszy kościelne, ale mieliśmy siebie. A teraz co mi z tego, że widzę go pół godziny dziennie? No właśnie.
Wchodząc do budynku, zobaczyłam Yoone, moją koleżankę z pracy. Paląc papierosa jeszcze, pomachała do mnie i pokazała gestem dłoni bym do niej podeszła. Chciałam coś powiedzieć, ale przerwał mi jej młodszy brat mówiąc
- Yah, Noona, ile razy ci mówiłem że masz nie palić? - ta tylko pokazała mu, żeby wszedł i szepnęła coś na ucho. Nastolatek szybko tam podbiegł, a ja podeszłam do niej
- Chodź już - mruknęłam łapiąc ją za ręke i ciągnąc w stronę wejścia, kiedy ona gasiła papierosa. Weszliśmy do środka, od razu idąc w swoje strony. Ja do swojego gabinetu, a ona do swojego. Czekałam w nim chwilę, oglądając jakieś małe kotki, kiedy usłyszałam pukanie. Oho. To pewnie ten " nowy ".
- Dzień dobry, proszę sobie usiąść... - powiedziałam nawet na niego nie patrząc, tylko pokazując mu palcem krzesło na przeciwko siebie. Poczułam mocne perfumy. Podobają mi się. Są mocne, ale słodkie jednocześnie. Po chwili Usłyszałam tylko ciche " Dobry " a potem zobaczyłam go przed sobą, jak siadał na krześle. No nie powiem, brzydki to on nie był... Ale to tylko pacjent. A ja mam chłopaka. Nie, nie. Nie jest brzydki i nic więcej. - Pana nazwisko?
- Min. Min YoonGi. - powiedział cicho bawiąc się swoimi palcami.
- Yhy, dobrze... Ile pan ma lat? - No niby powiedzieli mi te informacje o nim, ale podobno lepiej pytać i tak zawsze pacjenta. Tak zawsze mówił mi ojciec. I tego się trzymam.
- Mam 25 lat - powiedział patrząc gdzieś na ściane
- Dobrze. Może powiesz mi coś o sobie.? Dlaczego tu jesteś? - powiedziałam, ale tym razem już patrząc na niego. Jego duże brązowe oczy były wypełnione smutkiem. Aż mi się na sercu robiło jakoś smutniej, kiedy na niego patrzyłam.
- No więc tak... Noona... Mogę mówić do pani noona? - Spytał patrząc mi w oczy, a ja tylko pokiwałam głową i pokazałam żeby mówił dalej - No to tak... Może od początku. Od zawsze nie lubiłem innych ludzi. W szkole zawsze chciałem być sam. W ławce zawsze siedziałem sam. Nawet projekty w grupach robiłem sam. Po prostu nie lubiłem obecności ludzi. A potem... - zamilkł na chwilę, zagryzając wargę zupełnie jakby za chwilę miał się rozpłakać - Ona umarła. Ona umarła. To była moja wina, wiesz? Gdybym... Gdybym w tedy był w domu, może to było by jakoś inaczej! - krzyknął ostatnie zdanie, po czym schował twarz w dłonie i zaczął płakać. Chciałam wiedzieć, o kogo chodzi. Tego nie wiedziałam. Jednak wiedziałam też, że nie mogę na niego naciskać, bo nie o to tutaj chodzi. Wstałam i podeszłam do niego i wyciągnęłam ręce, a chłopak bez wahania się we mnie wtulił. Po chwili zaczęłam go głaskać po plecach, słuchając jak się uspokaja. Przez jakiś czas staliśmy w siebie tak wtuleni. Czułam takie przyjemne motylki w brzuchu. Przy Minho nie miałam czegoś takiego. Nagle odsunął się lekko ode mnie, popatrzył mi w oczy i powiedział
- Dziękuje Noona. Od dawna nikt mnie nie przytulał. Nie z własnej woli - powiedział i zaczął znowu bawić się swoimi palcami, a jego uwagę skupił obraz na ścianie. Ja tylko pokiwałam głową, i znowu usiadłam na swoim miejscu. Chłopak wytarł jeszcze mokrą od łez twarz, i też usiadł.
- Więc... Może powiesz mi, kto umarł? I co się w tedy stało? jeśli nie czujesz się na tyle silny, to... - ucięłam bo przerwał mi mówiąc
- Nie Noona. Chce to w końcu z siebie wyrzucić  - powiedział już jakoś pewniej - Chce komuś powiedzieć. A ty wydajesz się odpowiednią osobą - powiedział uśmiechając się słabo. Uśmiech od razu odwzajemniłam czując przyjemne ciepło w środku. - No, więc jak mówiłem... A w zasadzie nie, tego nie mówiłem... Mój ojciec był alkoholikiem. Zobaczyć go trzeźwego to był chyba cud - powiedział łamiącym się głosem - Zawsze bił mamę. Chciałem jej jakoś pomóc, ale zawsze wyganiała mnie z domu, byle tylko nic mi nie zrobił. Byłem tylko głupim dzieckiem, które myślało, że skoro mama tak mówi, to tak jest - zaciął się na chwilę, wzdychając ciężko. - Gdybym był w domu, gdybym nie uciekał, może by żyła. To do cholery moja wina! - Krzyknął uderzając dłońmi o biurko. Ja tylko położyłam swoje małe dłonie na jego i powiedziałam
- Spokojnie. To nie twoja wina. Nie mogłeś tego przewidzieć. Możesz... Powiedzieć co się stało? Gdzie w tedy byłeś? Kiedy to było? - powiedziałam gładząc jego dłonie swoimi małymi kciukami.
- Tak. Ten skurwiel ją zabił. Po prostu ją udusił. Ja byłem w tedy... W lesie. W moim domku na drzewie. Zawsze do niego uciekałem, kiedy ojciec wpadał w szał. Czasem siedziałem tam całą noc, czasem przeciągało się to na dwa dni, a czasem na trzy. Po prostu bałem się wrócić do domu - znowu uciął. Było widać, że to był dla niego wrażliwy temat, i nie lubił o tym rozmawiać. - To było, przed moimi 19 urodzinami... Od tego momentu mieszkam u babci, a ten sukinsyn siedzi w pierdlu. I dobrze. - powiedział przegryzając wargę tak, jakby znowu miał się popłakać. No nie powiem, za dobrze to on w życiu nie miał...
- Dziękuje. Dużo powiedziałeś, jak na to co przeżyłeś - powiedziałam zabierając swoje dłonie i zapisując coś na kartce. - Mam nadzieję, że w piątek się zobaczymy. Bardzo cię polubiłam, jesteś... Jesteś intrygujący. - powiedziałam uśmiechając się smutno, a on odwzajemnił uśmiech i wyszedł. No cóż...

Wchodząc wieczorem do domu z zakupami, zobaczyłam dziwny czerwony płaszcz na wieszaku. Albo Minho ma gościa, albo mnie... Nie, nie mógłby mnie zdradzić. A jego matka.? Nie, sama mówiła, że nienawidzi chodzić w płaszczach. Wchodząc na paluszkach do sypialni, zobaczyłam to, czego się obawiałam. Minho całował się z jakąś dziewczyną. Kiedy to zobaczyłam, po prostu się rozpłakałam. Wiedziałam, że między nami nie jest najlepiej, ale nie sądziłam, że to się stanie. W pewnym momencie zauważyli i mnie, i mój chłopak... Mój były chłopak, chciał coś powiedzieć, ale po prostu wyszłam trzaskając drzwiami. Tego było za dużo. Wybiegłam płacząc z domu, i pobiegłam do pobliskiego lasu. Jako dziecko dużo spędzałam tam czasu. Ta cisza, ten spokój, to mnie uspokajało.
Szłam powolnym krokiem, kiedy poczułam ten sam mocny zapach perfum. Wytarłam mokrą od twarz łez, kiedy zobaczyłam kogoś przed sobą. Min Yoongi. Patrzyłam tylko chwilę na niego, a on patrzył w ogóle inną stronę. Chwilę potem popatrzył na mnie, i szepnął coś pod nosem
- Noona... - powiedział zachrypniętym głosem, że aż przeszły mnie ciarki - Dlaczego płakałaś.? - spytał ścierając łzy z moich policzków. Pod wpływem jego dotyku, czułam się jak zamrożona. Nie mogłam nic z siebie wydusić ani nic zrobić. On tylko uśmiechnął się lekko, i ciut odsunął - odpowiesz mi? - spytał przekrzywiając uroczo głowę.
- Ja... Uhm... Chłopak mnie zdradził - powiedziałam to z takim spokojem, jakby to było coś zupełnie normalnego, więc od razu dodałam - Wiedziałam, że z tym związkiem jest coś nie tak. Kiedy wychodził z kolegami do baru... On naprawdę w tedy... - i już się rozpłakałam. On od razu mnie mocno przytulił i głaskał rękami po plecach. Zupełnie tak jak w tedy. Tylko że na odwrót, i to teraz on pociesza mnie.
- Spokojnie Noona... - powiedział mi prosto do ucha - nie był ciebie wart. Ja tylko lekko pokiwałam głową, i szepnęłam cicho " dziękuje ". On uśmiechnął się smutno i odsunął się, wsadzając ręce do kieszeni. - Pójdziemy się przejść? - Ja tylko znowu pokiwałam głową nie wiedząc co powiedzieć. Chłopak tylko odwrócił się na pięcie, i poszedł przed siebie. Ja podbiegłam do niego, i szłam obok niego. Przez jakiś czas szliśmy w ciszy, jakby ciesząc się swoim towarzystwem. Mimo, że praktycznie się nie znaliśmy, czułam się w jego towarzystwie tak, jakbyśmy znali się od zawsze.
- Uhm... - powiedziałam patrząc na wiewiórki, nie wiedząc jak zacząć jakiś temat, i czy w ogóle coś zaczynać mówić - Ten las jest bardzo ładny w nocy. Zawsze jak chciałam się uspokoić, przychodziłam tutaj. Ta cisza zawsze działała na mnie bardzo dobrze... - powiedziałam, wracając myślami do dzieciństwa, kiedy niczym się nie przejmowalismy, a naszym największym problemem była złamana łopatka.
- Ahh... Poważnie? Ja też tu zawsze przychodziłem. Kiedy mówiłem ci o tym lesie- miałem na myśli ten. Dziwne, że nigdy się nie spotkaliśmy~ - powiedział rozciągając się z usmiechem. Tylko ten był bardziej... Szczery? Prawdziwy? Nie wiem.
- Tak.. Dziwne... Pokażesz mi ten domek na drzewie? - spytałam z nadzieją w głosie, patrząc na niego z spod za dużej czapki.
- Omo. Jesteś bardzo urocza noona. - powiedział czochrając mnie po głowie - Tak, chodź za mną. - powiedział łapiąc mnie za rękę, i z usmiechem pociągnął mnie w drugą stronę.

Kiedy wchodziliśmy po starej drabince, poczułam mocny zapach perfum. Cały domek nimi pachniał. Gdy weszliśmy, było dużo kartek z wierszami, i tekstami do różnych piosenek. Od razu wzięłam jedną kartkę, ale Min wyrwał mi ją, kiedy chciałam przeczytać
- Przepraszam Noona. Ta piosenka jeszcze nie jest na to gotowa - powiedział pokazując mi język.
- Proszę, pokaz mi... - powiedziałam robiąc maślane oczka. Kiedy to nie zadziałało, pokazałam mu swoje aegyo.
- Awwww - powiedział i również to zrobił - Nie, pokażę ci ją, od razu jak skończę. Obiecuje, że będziesz pierwszą osobą która ją zobaczy, noona - powiedział po czym pocałował mnie w czoło, a ja się mocno zarumieniłam.

Trzy dni później, po północy wracałam z kina do domu. Zrobiłam się głodna, a skoro mieszkałam sama, to wiedziałam że i tak nic nie będzie w domu. Szłam w stronę najbliższego sklepu otwartego 24/7. Chciałam tam dojść i wrócić do domu jak najszybciej, więc szłam przez dziwny skrót, przed którym zawsze mnie ostrzegali. Podobno dużo było tam morderstw, samobójstw i gwałtów. Taka długa uliczka z paroma opuszczonymi budynkami. Po prostu marzenie, kto by nie chciał iść tamtędy? Chcę po prostu jak najszybciej dojść do sklepu. Przechodząc obok z jednego budynków, usłyszałam jak ktoś gra na pianinie Podeszłam jak najbliżej mi pozwalała  moja odwaga, i zobaczyłam Yoongiego. Był cały we krwi, i grał na jakimś starym pianinie. Na początku się bałam, i to cholernie, ale teraz już nie. Mimo, że nie znam go jakoś super dobrze, ufam mu. Może to dziwne, ale wydaje się naprawdę dobrą osobą. Tylko zniszczoną przez życie.
Podeszłam do niego. Grał naprawdę ładnie. Chwilę tak się patrzyłam na jego dłonie. Chyba poczuł mój wzrok na nim, bo po chwili przestał grać i spojrzał na mnie.
- Noona.? - jęknął zachrypniętym głosem. Łamał mu się. Był smutny i miał łzy w oczach.
- Yoongi... co się stało? - spytałam przerażona gładząc go dłonią po policzku. On przez pewną chwilę patrzył mi w oczy. Po chwili powiedział 
- Ja... Ja nie chciałem! - krzyknął prawie płacząc - Kolejny raz ktoś prze ze mnie zginął! Ja się kurwa powinienem zajebać! Już dawno! Do cholery, jestem mordercą! - Krzyczał już przez łzy. Co chwilę się nimi dławił, przez co mówił nie wyraźnie, ale to nic. Usiadłam mu na kolanach, a on położył mi ręce na brzuch, i mocno mnie do siebie przytulił. Siedzieliśmy tak, a on płakał mi w ramię. Czułam się okropnie z tym, że nie mogę nawet mu pomóc.
- Co się stało? Powiesz mi? - powiedziałam głaszcząc jego dłoń. On tylko cicho westchnął i jeszcze mocniej się do mnie przytulił.
- On... On chciał zgwałcić jakąś kobietę... A ja... Ja nie myślałem, jebnąłem mu w głowę butelką... I on... Umarł... A ona... - zaciął się, i zaczął bawić się moimi włosami i przełknął głośno ślinę - Uciekła. I nie wiem co się z nią stało... - mruknął swoim zachrypniętym głosem.
- Spokojnie, pomogłeś jej, to nie twoja wina... - powiedziałam, i popatrzyłam mu w oczy. Było w nich pełno smutku i żalu. I łez. - Co zrobiłeś z ciałem? - przez chwilę nic nie mówił, zupełnie jakby bał się. Bo pewnie się bał. To tak czy siak morderstwo.
- Ja.... Spaliłem go - mruknął i pocałował mnie w czoło - Potrzebuje cię... Tak cholernie cię potrzebuje... - powiedział, wtulił się we mnie i znowu rozpłakał.

W piątek wieczorem przyszedł do mnie do domu. Wytłumaczył się tym, że babci nie będzie przez całą noc, a on cholernie boi się zostać sam w domu. Jak dla mnie nie musiał się tłumaczyć, mógł po prostu przyjść, a ja przygarnęłabym go na noc. Usłyszałam pukanie do drzwi. Radośnie podbiegłam do nich, wiedząc że to on. Kiedy otworzyłam i zobaczyłam w nich Minho, zachciało mi się płakać. Próbowałam zatrzasnąć drzwi, ale podłożył nogę tak, że nie mogłam.
- Przepraszam... - powiedział patrząc z łzami w moje oczy - Ona mnie upiła! Przecież wiesz, że bym cię nie zdradził. - Wtedy ja też zaczęłam płakać
- Odejdź oppa. Nie chcę cię tu widzieć. I daj mi zamknąć te drzwi, yah! - powiedziałam ze złością, patrząc na niego zagryzając wargę, żeby się nie rozpłakać. 
- Po prostu... Po prostu daj mi jeszcze jedną szansę... Proszę... - powiedział upadając na kolana. Ja przez chwilę patrzyłam na niego myśląc, czy może dać mu jeszcze jedną szansę. Ale w tedy za nim pojawił się Yoongi. Patrzył to na mnie, to na Minho. 
- Wstań i idź stąd. Ja nie mam czasu - jęknęłam patrząc na Mina. On od razu wstał i popatrzył na niego. Potem znowu patrzył na mnie z bólem w oczach
- Już kogoś masz? - spytał łamiącym się głosem.
- Ja... - chciałam zaprzeczyć, ale Yoongi przerwał mi mówiąc
- Tak, jestem jej chłopakiem - powiedział łapiąc mnie za nadgarstek i całując w czoło
- Ale... - jęknał były chłopak
- Wypierdalaj. Zdradziłeś ją chuju! - krzyknął popychając Choi'a, a potem zatrzasnął drzwi. Oparł się o nie plecami, i zjechał w dół uśmiechając się szeroko. 
- Dziękuje - powiedziałam cicho, całując go w policzek. Znaczy, chciałam, ale odwrócił się tak, że pocałowałam go w usta, a on pogłębił tylko ten pocałunek
- Czyli oficjalnie jesteśmy razem? - spytał, a potem znowu zaczął mnie całować.


Minęło już pół roku, odkąd Min przychodził do mnie na terapię. Tamten zabity człowiek, został uznany za zaginionego. I dobrze. Przynajmniej nie ma problemów, w związku z tą akcją. Powiem też szczerze, że robi wielkie postępy ciągle. Już nie boi się tak bardzo ludzi, i dużo się uśmiecha. Ostatnio powiedział, że skończył swoją piosenkę, i że dzisiaj przyjdzie i mi ją pokaże. Kiedy usłyszałam dzwonek, od razu podbiegłam do drzwi. Jeszcze poprawiłam sobie grzywkę, i otworzyłam drzwi z uśmiechem. On tylko się uśmiechnął, i wszedł do środka, a ja szybko zamknęłam drzwi.
- To dzięki tobie dokończyłem tą piosenkę - powiedział, i poszedł do mojego pokoju nawet nie czekając na odpowiedź. Ja niczym mały piesek, od razu pobiegłam za nim. Weszłam za nim do pokoju, i zamknęłam za sobą drzwi. On siedział na łóżku, i poklepał miejsce obok siebie. Ja usiadłam obok niego, a on objął mnie swoim ramieniem.
- Jak to... Dzięki mnie.? Przecież nic ci nie pomogłam w tą stronę, ani... - ucięłam, bo pocałował mnie w policzek i powiedział
- Jak to nie? Oj, słoneczko. Ty mi najwięcej pomogłaś. Ty mnie zawsze wysłuchałaś. Ty mnie zawsze przytuliłaś. Ty po prostu ze mną zawsze byłaś, kiedy tego potrzebowałem, a nawet jak nie chciałem nikogo widzieć - zaśmiał się cicho i dodał - To dzięki tobie jeszcze jej nie wyrzuciłem, wiesz? -powiedział gładząc mnie po ramieniu.
- Omo... To było miłe - popatrzyłam na niego, i w tedy poleciała mi łza po policzku, a on ją wytarł swoim kciukiem. Ja go pocałowałam w nos, czując przyjemne ciepło w środku, a on się uśmiechnął i dał mi buziaka w usta. Troszkę się odsunął, i zaczął rapować swoją piosenkę. Jego głos jest bardzo ładny. Z jednej strony jest taki łagodny, a z drugiej ma lekką chrypkę, która dodaje mu takiego uroczego pazura. W skrócie, jego głos cholernie mi się podobał i zawsze mnie uspokajał. Nieważne, czy to przez to jak śpiewał czy rapował, czy nawet przez to, jak rozmawialiśmy razem często przez telefon.
- Cholernie cię potrzebuje dziewczyno - zaczął przybliżając swoją twarz do mojej - Nawet nie wiesz jak bardzo - Nie czekał na odpowiedź, tylko od razu wpił się moje usta. Ja oczywiście odwzajemniłam pocałunek, który był coraz śmielszy i czulszy.

" Od A do G, do U, do STD
Jestem chłopcem- d, bo pochodzę d D
Jestem szalonym facetem, lunatykiem łapiącym beat
Wysyłam słuchaczy do Hongkongu moim rapem, moim językiem, techniką. " *




*- Z piosenki; Agust D- Agust D


A więc... A więc to już koniec! Mam nadzieję, że mimo tego że jest beznadziejny i krótki, choć troszkę ci się spodobał D: Starałem się! 
Cóż... Miejmy nadzieję, że może scenariusze będą coraz lepsze... I lepsze... 
Cóż. Komentarze mile widziane :3 A hejty przyjmuje na klatę XDD


Komentarze

  1. Omo
    LUbię takie scenariusze! Masz u mnie plusa! Podobało mi się :3

    Mogę zamówić scenariusz z Jisoo z BP? Żeby był hetero. W sensie pisz w formie męskiej dziękuje<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za te cholernie miłe słowa. One bardzo motywują
      ( nawet z faktem że mi się nie podoba ).
      Oczywiście, że przyjmuje! Uwielbiam BP więc to czysta przyjemność XD Ale będziesz musiał/a troszku poczekać, bo muszę skończyć jeszcze dwa inne :v ale kto wie... Moze dodam wcześniej XD

      Usuń
  2. Powiem... Że to chyba najlepszy scenariusz z Sugą jaki czytałam. Oby tak dalej! I kurczaczki aż mnie wena naszła na jedno opowiadanko... 😏 Dzięki za podrzucenie pomysłu <3 Powodzenia w dalszym pisaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje! Omo. To bardzo miłe :3
      ahhh i czuję się zaszczycony, że dzięki mnie masz pomysł XDD
      Hwaiting!^3^

      Usuń
  3. Omo ale szybko zrealizowane :O Genialny scenariusz bardzo mi się podobał ^^ Dziekuje za niego i za tak szybkie napisanie go :3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty